Szukałem odpowiedniej strony do założenia bloga, wiele pozytywnych opinii było właśnie o tym. Widze teraz, że opinie wystawiały osoby piszące o metodach schudnięcia w tydzień czy też o problemie nieodwzajemnionej miłości do jednych z błaznów dzisiejszej estrady medialnej.
Prawdopodobnie właśnie takie osoby pociągają za sobą tłumy, które identyfikują sie z pragnącymi niezrozumiałej mi popularności duszyczkami.
A co z nami? O ile istnieją jacyś "my", ale ludzie dla których noc jest niczym pocałunek matki, której oddają się w każdym calu. Ich umysły są pochłaniane przez, tu zaznacze, CIEMNOŚĆ, brak konkretnych kształtów w wizjach. Niewyraźne obrazy pojawiają się im przed oczami, z których potrafią stworzyć piękny, nierealny świat. Odgradzają sie od przygłupów nie zdających sobie sprawy że i ich wypełnia tylko pustka, jednak śmieszne uśmieszki, śmieszne problemy i błache pragnienia u słabych dusz potrafią przynieść ukojenie. Gdzie zniknęli poeci, śmiało głoszący hasła awangardy, gdzie zaginął indywidualizm, chęć do osobistego rozwoju? Czy aby naprawde wszystko znikneło na rzecz ogłupiających sie nawzajem fanatyków debilizmu? Prozaiczne słowo, jednak żadne inne nie nie potrafi ukazać prostoty dzisiejszego społeczeństwa.
Wybaczcie moi drodzy za mój pesymizm, mam 18 lat i żyje w środowisku rozhisteryzowanych osób, których życiowym celem jest uzyskanie większego rozmiaru cycków lub dla odmiany większej dupy, która służy do "pokazania się"... Gdzie jest piękno świata, które obiecywała mi mama przed snem, snuła opowieści o dzielnych ludziach, bohaterach, dziwakach którzy są w stanie zrewolucjonizować szary świat. Gdzie dziś jest miejsce na poezje? (a propos, czułbym sie zaszczycony gdyby ktoś mogł mi polecić wiersze, filmy, coś co mogłoby zająć moje myśli na chociaż kilka chwil)
Czuje się źle z tymi myślami, czuje że nie pasuje, że nic nie jest w stanie przywrócić blasku w myślach jakie były gdy byłem dzieckiem, gdy chodziłem na długie samotne spacery po lesie... Chce wrócić w te czasy, chce tego bardziej niż czegokolwiek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz