środa, 12 listopada 2014

W tej kreacji wyglądam cudnie

Ukrywam sie głęboko pod warstwą puszystego kurzu, zastygłam juz dawno. Mam nie wiele do powiedzenia, mam wiele do ukrycia. W ciszy czai sie krzyk, w wrzasku czai sie niemoc. Siedze cicho, nie reaguje, żyje w swojej głowie, żyje sie tam lepiej, spokojniej, wiesz co sie stanie. To ja mówię kto mną rządzi, wiem który głos moze wszystko, przerzucam to na siebie. Jestem Panem, Stwórcą!! Wypieki na policzkach, szybki oddech, bicie serca, tylko w wyobraźni oddaje sie sobie. Jestem nikim, tak mi mówią, kim oni są? Suchym mętnym głosem bogów. Nie ma ich w mojej głowie, w mojej głowie jest lepiej. Przeniosę sie tam, zamknę oczy, nie otworze juz nigdy, umrę z uśmiechem szczerym prawdziwym prosto z mej własnej Nibylandii. Wycieram łzy ogniem z rąk. Liże delikatnie szyje, szczypie, pali, smaży. Przetopią mnie w zastygły pomnik, niczym sie nie bede różnic. Ta sama dawna ja. Obetną mi włosy, wyrwą paznokcie. Nic nowego robią to codziennie widząc mnie na swej drodze. Nie boje sie, umrę z uśmiechem. Pięknym uśmiechem, pomalują mnie delikatnie, ubiorą w czarną sukienkę, bede wyglądać ślicznie jak w mej głowie. 



Jeszcze kilka razy napisze, data egzekucji wyznaczona.